sobota, 17 sierpnia 2019

Staw rybny Potepa

to  zbiornik wodny w  ksztalcie   litery  c
polozony  miedzy  Tarnowskimi Gorami
a  Lublincem  w  wojewodztwie  slaskim.
Miejsce   wyjatkowo    urokliwe,   czysta
Natura. Oprocz stanowisk  wedkarskich
jest  tam  niewielka   piaszczysta   plaza
Woda nieco  zielonkawa . Nie wiem czy
wolno    do    niej    wchodzic ,  zadnego
znaku zakazujacego nie widzialem. Miejsce  odwiedzilem jednak nie  dla
kapieli ale w towarzystwie koledze ,posiadajacemu rzecz jasna stosowne
zezwolenie , ktory zabral  mnie  tam "na ryby"Ryby  , owszem,  byly . Co i
rusz wyciagal  z wody sumika karlowatego .To  gatunek  inwazyjny,  ktory
niszczy rybostan poprzez zjadanie ikry skladanej  przez  ryby  hodowlane
takie jak np. karpie . Zgodnie z prawem wedkarskim zlowiony sumik, sam
nie nadajacy sie do spozycia nie powinien wracac stawu. Tutaj  zakoncze
opis  tego  co  nastepnie  dzieje  sie  z taka  zlowiona   niechciana   rybka.
Co do waloru nudystycznego miejsca , w  swej nagosci  ograniczylem  sie
jedynie do   wykonania   paru  pamiatkowych  ujec  gdyz  krecilo  sie  tam
parę osób .Troche szkoda bo nadaje sie idealnie do nagiego odpoczynku :)

czwartek, 1 sierpnia 2019

Pensjonat

doszlo    do    zabawnej    nagiej   sytuacji  w
pensjonacie w  ktorym  mieszkalem podczas
ostatniej  delegacji.  Gdy  wlasciciel  pokazal
mi wszystko , gdzie co  jest  zyczyl    jeszcze
milego   pobytu   i  wyszedl   nie   domykajac
drzwi apartamentu . Byl  jednopokojowy   ale
obszerny, z aneksem kuchennym i  wyjsciem
prosto  do ogrodu. Idealne miejsce  na urlop .
Podczas   rozmowy  powiedzial  ze  mozna z
niego  korzystac  by np. poopalac  sie . Pomyslalem , ze troche szkoda  ze  nie
zapytalem  czy  nago   bylby  problem . No  ale trudno , nie  zapytalem. Swoim
zwyczajem   natychmiast   zdjalem    z  siebie
ubranie tym bardziej ze nie  bylo  klimatyzacji
Gdy sie  rozpakowalem  i  mialem   juz  wziac
prysznic ,  rozleglo   sie   krotkie    stuknie   w
niedomkniete       drzwi    .   Stalem       akurat
posrodku pokoju zupelnie  nago   gdy   wszedl
wlasciciel .    Bez    jakiejkolwiek      nerwowej
reakcji chwilke wyczekiwalem na to co jeszcze
ma   do   powiedzenia  ale  zanim  sie odezwal
pierwszy powiedzialem ,ze "no problem" Bylem w koncu u siebie. Nie pamietam
z czym  jeszcze  przyszedl  ale  rozmowa szybko przeszla na temat  naturyzmu
ktora prowadzilismy  chyba  z  pol  godziny . Powiedzial  ze   tez  lubi  poruszac
sie po domu nago,po ogr odzie rowniez ale juz
po zmierzchu by sasiedzi go nie  widzieli. Albo
ze opala   sie  nago   gdy wie ze gdzies akurat
wyjechali. Jednak co do mnie , gdy  zapytalem
czy jak sam pokaze sie nago to nie  wezma go
na jezyki. Powiedzial ze jesli chce to moge  tak
chodzic   a sasiadami  sie nie przejmowac .Tak
wiec skrzetnie z tego skorzystalem :)

poniedziałek, 29 lipca 2019

korzystajac z okazji krotkiej delegacji w Hiszpanii

ponownie w okolicy  katalonskiej Esparreguery , wybralem  sie
na wycieczke szlakiem znanym  sobie juz z poprzedniego razu
Tym   razem  jednak   nie   zabralem  roweru wiec wyruszylem
pieszo. Bylo   juz   ok  18  popoludniu  ale  nadal  ok.35 stopni.
Zalozylem , ze  przy  takiej  temperaturze  malo  komu  bedzie
sie chcialo    wychodzic  z domu  dlatego gdy tylko wyszedlem
poza  obszar zabudowany, w miejscu gdzie zwykle sporo ludzi
wychodzi z psami na spacer, zdjalem z siebie ubranie i smialo
ruszylem  w  droge . Po  paru  minutach  wyprzedzil mnie jakis
jogger  a   potem   jeszcze  juz    wracajac   spotkalem  dwoch
nachodzacych  z   naprzeciwka  wedrowcow. Marsz  ma  to do
siebie,   ze   nadchodzace   osoby    maja    wiecej   czasu  na
przyjrzenie   sie   i  upewnienie   ze  zblizajaca  sie osoba  jest
rzeczywiscie    naga .Ale    gdy   mnie    mijali   uprzejmie   sie
przywitali     jakby   zupelnie    nie   dostrzegli   mojej   nagosci.
Przy tak wysokiej  temperaturze nie nalezy sie speszyc,powoli
krok za krokiem . Było fantastycznie.

sobota, 20 lipca 2019

32 kilometry

to moja dzisiejsza trasa jaka przemierzylem
na   rowerze. Wyruszylem  przed  dziewiata
rano i spodziewalem  sie sporego ruchu  na
leśnych   drogach . Ale  spotkalem   ledwie
cztery osoby. Zamierzalem przejechac  cala
trase  nago ,   wlacznie   z   odcinkami  drog
asfaltowych . Najdluzszy   mial  ok     poltora
kilometra   . Zwykle     przed    wjazdem   na
asfalt zakladam cos  na  siebie Tym   razem
postanowilem zaryzykowac ze ktos mnie  zobaczy.Ale  o dziwo nie   pojawilo
sie zadne auto. Za to na o wiele krotszym jechalo tak duzo aut ze  nie  udalo
mi  sie  przejechac  bez  miniecia  sie  z   jednym  z  nich. Bylo   to niedaleko
mojego miejsca  zamieszkania i  mam  nadzieje , ze  kierujacy  nie   byl kims
kto  bylby  w  stanie mnie rozpoznac. A jesli byl ? no to sobie byl .W  kazdym
razie zamysl zrealizowalem.