środa, 15 października 2014

czy nudyzm rzeczywiscie jest

czyms az tak obcym i trudnym do zrozumienia czy wrecz zaakceptowania
przez  osoby   nie   majace  jakiegos szerszego o nim pojecia ? To pytanie
nasunelo mi sie po tej i paru jej podobnych wypowiedziach na jego temat:

"Osobiście jest mi to obojętne bo każdy ma wolną wolę i  może ze swoim
ciałem   robić co  zechce. Jednak nie preferuję takiej formy "wypoczynku".
Byłam  tu  i tam i widziałam plaże dla nudystów czy naturystów. Widziałam
całe  pokolenia  bo  babcia z obwisłymi cycami,z brzuchem i z kończynami
co były jak galareta.Widok niezbyt ciekawy.Później synek dołączył do tego
grona i dzieciaki. Wszyscy  bez  niczego na sobie.Byłam zażenowana bo ci
młodzi  to  mogli  coś  pokazać  ale  taka babcia to wzbudzała tylko litość i
śmiech.Mnie ten widok nie był do niczego potrzebny."

Wyrazajaca swa opinie osoba niie ma pojecia o czym pisze .Nie rozumie
tego , ze w wielopokoleniowej naturystycznej  rodzinie  czyms  absolutnie
obcym   jest  patrzenie  w  podobny  sposob  na drugiego czlowieka tym
bardziej na kogos tak bliskiego .
"Bylam zazenowana "- czym ?  po coz wchodzi  na   naturystyczna  plaze
ktos  palajacy takim obrzydzeniem dla ludzkiego ciala.
"bo ci młodzi  to  mogli  coś  pokazać" - co i komu ??????????????????

Jak sadze podobne opinie wyrazaja osoby postrzegajace  siebie  samych
za  ludzi inteligentnych .  Tymczasem   w   swym  ograniczeniu   nie  sa w
stanie dostrzec   rzeczywistego   swego ograniczenia .Nie  potrafia zblizyc
sie do   granicy  swego  rozumienia by moc spojrzec na rzecz w szerszym
jakosciowo      innym    kontekscie   od tego lezacego w  bezposrednim
ograniczonym polu widzenia ( rozumienia )

poniedziałek, 13 października 2014

kolejny koniec lata

jak co roku szkoda ...:( Coz , zaczniemy sie dogrzewac w saunie .A wlasnie , skoro
o   saunie  mowa  to  ukonczona   zostala  budowa   nowego kompleksu saunowego
ktory w polowie wrzesnia zostal oddany do uzytku .
Nas   to szczegolnie cieszy gdyz znajduje sie zdecydowanie blizej naszego miejsca
zamieszkania   od   tego dotychczasowo odwiedzanego  a  ktory  mamy zamiar  juz
wkrotce odwiedzic .No i oczywiscie o tym jak tam  jest bedzie  wzmianka na blogu :)


wtorek, 9 września 2014

urlop na naturystycznym campingu Kazela

miejsce okazalo sie fantastycznym wyborem  pod  wieloma wzgledami .
Przede wszystkim panujaca atmosfera - od razu dalo sie zauwazyc , ze
urlopowicze dokladnie wiedza po co tu przyjechali . Nagi wypoczynek
bez  cienia  watpliwosci  ma swe walory  , ktore tutaj moglismy docenic
w   calej   pelni .Pomimo , ze   to juz  praktycznie  koniec  sezonu to na
campingu ledwie mozna znalezc jeszcze wolne miejsca .
Zauwazylem  ciekawa   rzecz : ze   w   czesci  plazy przeznaczonej dla
"tekstylnych "   w   porownaniu   do " nagiej" znajdowalo sie naprawde
niewiele osob,wielu przychodzilo na strone naturystyczna po to by nago
sie poopalac .Tekstylnych   szczegolnie panie  poznac  bylo   po tym ze
rozbierajac   sie  zdejmowaly biustonosze (prantycznie nie spotykane u
mejscowych naturystek )No i jeszcze po  "  bialych plackach " na ciele .
Widac , ze   nagie   plazowanie   ma   tu   zdecydowanie lepsze wziecie .
Minusem sa bardzo  kamieniste plaze .Mysle ze trzeba sie nauczyc tego
jak  sie tu   poruszac by  nie  nabawic  sie  powazniejszego nawet urazu .
 No i   jeszcze podroz  samolotem ma  te wade ,  ze    nie    mozna   sie
swobodnie poruszac po okolicy .
Ale w sumie miejsce   jest tak wspaniale , ze na pewno tu  wrocimy by
spedzic kolejny urlop .
Zonka moja jako " niezdeklarowana naturystka " czy   wrecz   ja sama
siebie   okresla  mianem " nienaturystki " w moim przekonaniu ( sadzac po
 tym jak swobodnie czula  sie zupelnie nago posrod innych nagich ludzi )
w pelni zasluguje na to by siebie nazywac naturystka :)
Tak mnie to cieszy ze de facto stalismy sie ( przynajmniej patrzacy na nas
w takim miejscu jak ten chorwacki camping   tak  nas moga postrzegac )
autentyczna  para naturystow .
Tu pare fotek :) wizerunku Zonki nie przedstawiaja ze wzgledu na zyczenie
by Jej zdjecia do netu nie trafialy .



niedziela, 24 sierpnia 2014

pierwszy raz w tym roku na grzybki

wybralem sie dzis bardziej sprawdzic czy sa niz z nadzieja na 
obfite   zbiory . W   zeszlym  roku  bardzo   ladnie   obrodzily
dzieki   czemu   udalo  sie  zgromadzic calkiem  spory  zapas 
suszonych   grzybkow.  Ale  dzisiaj bylo tak sobie , znalazlem 
kilka niewielkich jeszcze borowikow.  Za   wczesnie   jeszcze .