niedziela, 11 listopada 2012

eksperyment

nagi  styl  zycia jest  zjawiskiem stosunkowo  rzadkim  nie  tylko  w  polskiej  
purytanskiej   rzeczywistosci  ale i  innych  bardziej  do  nagosci   nawyklych  
spoleczenstwach   np.   takim   jak   niemieckie  .Wiekszosc   ludzi   niewidzi 
problemu  w tym by w saunie rozebrac sie do naga przy innych czy   pokazac 
od czasu  do czasu   swe nagie cialo komus   z domownikow .
A   jednak  nagosc  taka  codzienna  jaka  towarzyszy w  zyciu  nudyscie czy 
naturyscie i tutaj jest raczej tabu .Moze tyle ze  fakt   iz   ktos   tak  ubi  nie 
szokuje ani nie wzbudza podejrzen o dewiacje .
To   spostrzerzenie   sprawilo   iz   w   pewnym   momencie  na   swoj  nudyzm
spojrzalem   jak  na  rodzaj   eksperymentu .Czy mozliwym jest zycie nago w

srodowisku ,  ktoremu  mimo wszystko tak trudno jest zrozumiec fakt  braku   
 potrzeby zaslaniania nagosci ?.
Po kilku latach jego trwania moge stwierdzic   ze podejscie  domownikow  do
mojej  codziennej  nagosci  zasadniczo  sie  zmienilo w  porownaniu  do   tego
jakim  bylo  na  poczatku .Nie  wzbudza  juz  zazenowania czy sytuacji   kiedy
ktos nie wie jak  sie zachowac . Moge  wysnuc wniosek  ze  moja  nagosc  na
tyle   spowszedniala  ze  przestala   zwracac  uwage .I  jak na  razie nie mam
powodow   watpic   w   to ze  zycie  nago jest mozliwe .gdyz   nie   przysparza

jakichs szczegolnych problemow ktorych nie daloby sie rozwiazac .
Ale   co   ciekawe ,   to  przyzwyczajenie  do mojej nagosci jak    na razie  nie
przeklada  sie   na  liberalniejsze  podejscie  innych  do  ich  wlasnej  nagosci.
Swoja          nudystyczna       postawa    sprawiam ze ludzie patrzacy  na mnie 
wyobrazaja  siebie  na  moim  miejsci   nie potrafiac  sobie wyobrazic tego ze 

rowniez mogliby sie tak odslonic .Mysle   ze   nudyzm    jest  dla  nielicznych     
wybranych ,   ktorych    natura   spelnia okreslone   warunki .

niedziela, 4 listopada 2012

niedziela

czesc  dzisiejszej  niedzieli  spedzilem  na lekturze  watkow  na kilku
forach , portalach publikujacych artykuly o tematyce  naturystycznej.
I ...?Zastanawia mnie to dlaczego niektorym tak ciezko to pojac , ze
nagosc jest integralna czescia istoty ludzkiej i ubrana czy naga jest ta
sama istota .Dlaczego nagosc musi nieodlacznie kojarzona musi   byc
z czyms niemoralnym , nieobyczajnym i gorszacym  ?
Czy   w   ogole   w  Polsce kiedykolwiek to sie zmieni ?  Po  lekturze
przyznaje    ze   w   to watpie.A szkoda . Wielu    tak  krytykujacych
swobodniejsze podejscie do nagosci nie ma  pojecia  o  czym   mowi
czy   pisze  nie bedac jednoczesnie w   stanie  samemu   doswiadczyc
 tego jak to jest .
Osobiscie    cieszy   mnie   fakt   ze  opinie te nie maja  najmniejszego
 wplywu na moj wlasny sposob postrzegania nagosci i praktycznie nie
mam   nawet   potrzeby   z   kimkolwiek  o tym dyskutowac ta temat
czy ow sposob postrzegania nagosci jest sluszny czy nie .

czwartek, 1 listopada 2012

zaklad

ogladalismy wczoraj taki jeden serial  w  telewizji ,na dobre i  na  zle
i   naraz  przyszlo do  zgadywania jak sie jeden z  aktorow   nazywa.
Zonka   pewna  swego  zaproponowala  zaklad . Przez   chwile   nie
bylem   pewien   czy mam racje  ale zgodzilem sie .Wymyslilem , ze
jesi wygram to wiasna, jak sie zrobi cieplutko razem wybierzemy sie
na   nago  spacer   po lesie .No i o dziwo , Zonka   przystala  na  to .
Po jakims czasie okazalo sie ze to ja mialem racje.
Zaklad to zaklad :) Ale nie tyle cieszy mnie wygrana tego zakladu ze
wzgledu  na to ze doczekam sie nagiego towarzystwa  w samotnych
dotad  w  wymiarze  naturystycznym  wedrowek  co fakt ze Zonka
doslownie na wlasniej skorze doswiadczy tego jak to jest  byc nago
na lonie natury..

niedziela, 28 października 2012

czy nagosc jest intymna ?

wedlug mojej kochanej Zonki zdecydowanie tak.To integralna czesc
siebie  ktora  nalezy chronic przed niepozadanym spojrzeniem. Choc
sam jako nudysta z przekonania oraz zamilowania mam  inne zdanie
na  temat intymnosci stanu jakim jest nagosc szanuje oczywiscie  to
jak Zonka to widzi .
Dla mnie nagosc ( moja wlasna ) nie nalezy do sfery intymnej , ktora
nalezy  chronic .Zdecydowanie  bardziej intymnym jest np.przyznanie
sie  do  pomylki  lub  niewiedzy .Jak  juz  wspomnialem , nagosc jest 
stanem . Jesli   ktos   chce ,  moze  sie  zaslaniac   dlaczego    jednak 
nakazywac komus by sie zakrywal skoro nie czuje takiej  potrzeby ?
Rozumiem ze normy spoleczne nalezy respektowac i  daleki  jestem
od tego by postulowac  prawo do nagich spacerow w centrum miasta.
Jednak to czy   komus   do zycia  tak w ogole potrzebne jest ubranie 
czy nie nie powinno  pozostawac    kwestia wyboru  czy  przekonania .
Uwolnienie sie od wpojonego nakazu zakrywania nagosci 
porownalbym   do   zerwania   z   nalogiem palenia papierosow.Przed 
laty   palilem   stad   pamietam   te    ciagle  rozterki typu:czym mam 
paierosy i zapalniczke?gdzie moge kupic ?czy mi wystarczy do 
konca   dnia ?   Z    ubraniem   jest   podobnie:  co  na siebie wlozyc ?
Nic.Po prostu nic,pozostac nago i klopot z glowy :))
Czy   naprawde   dla   wiekszosci   ludzi niemozliwym jest oddzielenie 
nagosci od intymnej sfery zycia jakim jest to seksualne ?Przeciez to
tylko   kwestia  spojrzenia  na  nagie  cialo  pod  nieco innym katem.

 

poniedziałek, 22 października 2012

Na grzybkach

wydawalo sie ze w tym roku juz nie uda sie rowerowa wycieczka
a tymczasem   temperatura  szczegolnie ostatniej niedzieli przekro-
czyla   20   stopni   i   w   sloncu   zrobilo sie przyjemnie cieplutko .
Przy   okazji  odkrylem fajne miejsce do zbierania grzybkow. Prze-
chodzac skrotem , jakim byla drozka wycieta lesnym  buldozerem
czy   jak   nazwac   te   maszyne ktora drzewa wycinaja na ktorej
znalazlem   pare  dorodnych podgrzybkow.Po powrocie do domu
wspomnialem   Zonce o tym i nim zmrok zapadl pojechalismy tam
samochodem.  No   i   oplacalo   sie   bo grzybkow  nazbieralismy
calkiem sporo.