niedziela, 28 października 2012

czy nagosc jest intymna ?

wedlug mojej kochanej Zonki zdecydowanie tak.To integralna czesc
siebie  ktora  nalezy chronic przed niepozadanym spojrzeniem. Choc
sam jako nudysta z przekonania oraz zamilowania mam  inne zdanie
na  temat intymnosci stanu jakim jest nagosc szanuje oczywiscie  to
jak Zonka to widzi .
Dla mnie nagosc ( moja wlasna ) nie nalezy do sfery intymnej , ktora
nalezy  chronic .Zdecydowanie  bardziej intymnym jest np.przyznanie
sie  do  pomylki  lub  niewiedzy .Jak  juz  wspomnialem , nagosc jest 
stanem . Jesli   ktos   chce ,  moze  sie  zaslaniac   dlaczego    jednak 
nakazywac komus by sie zakrywal skoro nie czuje takiej  potrzeby ?
Rozumiem ze normy spoleczne nalezy respektowac i  daleki  jestem
od tego by postulowac  prawo do nagich spacerow w centrum miasta.
Jednak to czy   komus   do zycia  tak w ogole potrzebne jest ubranie 
czy nie nie powinno  pozostawac    kwestia wyboru  czy  przekonania .
Uwolnienie sie od wpojonego nakazu zakrywania nagosci 
porownalbym   do   zerwania   z   nalogiem palenia papierosow.Przed 
laty   palilem   stad   pamietam   te    ciagle  rozterki typu:czym mam 
paierosy i zapalniczke?gdzie moge kupic ?czy mi wystarczy do 
konca   dnia ?   Z    ubraniem   jest   podobnie:  co  na siebie wlozyc ?
Nic.Po prostu nic,pozostac nago i klopot z glowy :))
Czy   naprawde   dla   wiekszosci   ludzi niemozliwym jest oddzielenie 
nagosci od intymnej sfery zycia jakim jest to seksualne ?Przeciez to
tylko   kwestia  spojrzenia  na  nagie  cialo  pod  nieco innym katem.

 

poniedziałek, 22 października 2012

Na grzybkach

wydawalo sie ze w tym roku juz nie uda sie rowerowa wycieczka
a tymczasem   temperatura  szczegolnie ostatniej niedzieli przekro-
czyla   20   stopni   i   w   sloncu   zrobilo sie przyjemnie cieplutko .
Przy   okazji  odkrylem fajne miejsce do zbierania grzybkow. Prze-
chodzac skrotem , jakim byla drozka wycieta lesnym  buldozerem
czy   jak   nazwac   te   maszyne ktora drzewa wycinaja na ktorej
znalazlem   pare  dorodnych podgrzybkow.Po powrocie do domu
wspomnialem   Zonce o tym i nim zmrok zapadl pojechalismy tam
samochodem.  No   i   oplacalo   sie   bo grzybkow  nazbieralismy
calkiem sporo.

tegoroczna zlota jesien w lesie



sobota, 6 października 2012

obraza fotoradaru

tak   sie  zastanawiam na czym polegal  nieobyczajny wybryk   z  Bialego  Boru.
Od   kiedy  to zdjecie z siebie ubrania gdziekolwiek   poza  wlasnymi  czterema
scianami   jest   wykroczeniem  sciganym   z urzedu.No  bo jak inaczej  okreslic
sytuacje  kiedy  swiadkiem staje sie  elekrtoniczne urzadzenie , kiedy  brak  jest
publiki mogacej poczuc sie zniesmaczona czyjas nagoscia ?
W miejscu  gdzie  mnie  samemu  zdarza sie  nago spacerowac  czy  jezdzic  na
rowerze   by   mogly   grozic  mi  jakiekolwiek  konsekwencje " nieobyczajnego
wybryku " ze   strony   strozow   prawa ,   potrzebna  jest   osoba  ktorej  moja
nagosc bedzie przeszkadzac i ktora to osoba dokona doniesienia  o  rzekomym
"popelnieniu przestepstwa" . Inaczej przyslowiomy wlos z glowy  mi  nie spadnie
z powodu mojego upodobania.
Podziwiam owego smialka za to ze swiadomie postanowil zaigrac z miejscowym
prawem  z  pogranicza Ciemnogrodu .Decydujac sie na to ewidentnie zapragnal
poszukac  kopniaka w   tylek ,  ktorego zreszta znalazl . Pospieszyl sie kolega o
cale  dziesiecolecia.

wtorek, 2 października 2012

Przypadkowe spotkania

Mimo   ze  staram  sie   unikac miejsc  czy drog ktorymi poruszaja sie
inni   rowerzysci  czy  spacerowicze , czasem  nie da sie tego uniknac
ze   ktos   pojawi   sie   z  naprzeciwka  ( takiego  kogos  w pore moge
dostrzec ) czy  nadjedzie  niespostrzerzenie  z  tego  samego  kierunku
z  ktorego  sam  jade .W sumie  zdarzylo  sie  kilka razy z kims minac.
Jak   dotad  nie  zauwazylem zbytniego zaskoczenia tym ze poruszam
sie nago  napotkana osoba odpowiada na moje uprzejme dzien dobry
i udaje sie swoja droga.
Ale   ostatniej    niedzieli  mialem  takie zdarzenie  jesli   to   w  ogole  
zdarzeniem  nazwac. Pojechalismy  z   Zonka   do  lasu  zobaczyc  czy 
grzyby sie pojawily  po ostatnich deszczach.Nie  znalezlismy zadnych
bylo nic wiec wybralismy sie spacerem brzegiem lasu  wkolo tak by z
drugiej strony dojsc do samochodu .Obeszlismy las by w koncu dojsc
to takiej drogi ktora   czasem   przejezdzam na rowerze.A ze cieplutko 
bylo wiec ja oczywiscie bylem tak jak lubie - nago .
Kiedy    bylismy   juz   na   lesniej  drodze , obejrzalem sie za  siebie  i
dostrzeglem ze zblizaja sie do nas konno dwie osoby, jak  sie  wkrotce
mialo okazac, dwie nastoletnie dziewczyny .Gdy tylko je spostrzeglem
zalozylem  na  siebie spodenki no i szlismy z  Zonka dalej. Wydaje mi
sie    ze  one  dostrzegly  z  odleglosci    jakichs  50  metrow to  ze   ide
nago  dlatego zwolnily nie wiedzac czy maja nas wyprzedzic czy nie i
dopiero po tym jak sie ubralem roszyly klusem.
Kiedy   nas   mijaly   uprzejme   dzien   dobry   rzucily   i  sie  oddalily.
W takiej sytuacji latwo sie domyslic ,ze  owe   dziewczyny moglyby sie
przestraszyc   widzac  samotnego  nagiego  spacerowicza    w  miejscu
gdzie  dotad  takich nie  widywaly . Dlatego  dobrze ze bylem z Zonka
ktorej  obecnosc sprawila ze sie nie przestraszyly ani najprawdopodo-
bniej nie wziely mnie za ekshibicjoniste .
Moze w koncu  upodobanie do tego rodzaju aktywnosci przestanie byc
czyms  tak  sporadycznym   i  pojawienie  sie  kogos   nago na  rowerze
czy z   kijkami  nie  bedzie  wzbudzalo zaskoczenia porownywalnego z
tym jakby sie ufoludka zobaczylo . No i ciesze sie ze sam dokladam
cegielke do tego by kiedys tak bylo .