niedziela, 23 września 2012

Sauna

przy okazji lektury pewnego artykulu na temat saunowania wpadlem  na
pomysl  by i   na swym  blogu  zamiescic  wpis  dotyczacy  tej  tematyki.
Oczywiscie  ani  mnie ani  mojej  Zonce nie jest slowo sauna obce.Choc
musze  dodac  ze  zaczelismy  saunowac dopiero  po wyjezdzie  na stale
za  granice .W  Polsce , pewnie dzieki  ultra-tradycyjnemu  wychowaniu
nik t by nas nawet  konmi w takie miejsce nie zaciagnal :) Ale  tutaj wiele
sie zmienilo.
W zasadzie to nagosc w saunie niekoniecznie musi miec zwiazek z natu-
ryzmem czy nudyzmem ,widuje tam osoby ktorych  bladosc  sugeruje ze
stronia  od  slonca i  takich  jest  wiekszosc. Osoby te maja z nudystami
tyle wspolnego ze nie wstydza sie swej nagosci .
Moj  pierwszy  kontakt  z  sauna  mial  miejsce w  takim  dosyc  sporym
obiekcie  niedaleko  Monachium o  nazwie Therme Erding .  Przy okazji
delegacji w tej okolicy postanowilem zobaczyc  jak cos takiego wyglada.
W  tamtym  czasie  bylem  juz  nawykly do odkrywania swej  nagosci  w
obecnosci  innych  osob dzieki  zamilowaniu  do naturyzmu.  Oczywiscie
saunowanie  spodobalo  mi  sie .Zal  mi  troche bylo  ze nie moge  mojej
Zonce tego pokazac  bo jako osoba skrajnie tekstylna wydawala sie  nie
do przekonania by chociaz sprobowac .
Postanowilem  wiec zapytac czy bysmy sie razem  nie wybrali do takiego
obiektu niedaleko nas , ktory poznalem  ze strony internetowej .Pierwsza
proba  zakonczyla  sie  tym  ze poklocilismy  sie.Kolejnym razem Zonka
dala  sie  przekonac bysmy wykupili  sobie  tylko godzine po  to tylko by
zobaczyc   jak  tam   jest .No  i   dala  sie przekonac .
Tamten   nasz  wspolny   pierwszy   raz  w  saunie  zapamietalem  przede
wszystkim   tym   jak   nosilem   Zonke   na rekach w takim  zaskakujaco
duzym basenie jak na taki obiekt.I to nagusienka :))
Mysle   ze dzieki   umiejetnemu  wprowadzeniu  w  swiat  w  ktorym  sam
dopiero  co zaczalem sie popuszacZonka poczula  sie  tam  na tyle dobrze
ze postanowilismy nastepnym razem juz  na dluzej przyjechac,np.  na  cale
niedzielne popoludnie.Sam obiekt okazal sie wymarzony .Nie za duzy,  jak
ten  moloch  kolo Monachium ,w wiekszosci saunowicze  to  pary co   jak
dla  nas  to  akurat bez  znaczenia , nie ma  wydzielonych dni dla  pan  czy
panow tylko lecz zawsze koedukacyjnie .
I  dzieki   temu   znalezlismy   cos  co  wspolnie  lubimy ,  tego  roku  bedzie
to juz trzeci sezon jesienno-zimowy w czasie ktorego w wmiare regularnych
odstepach   czasu   spedzamy   niedzielne   popoludnia   wlasnie   w  naszej
ulubionej saunie.
W   miedzy   czasie odwiedzilem juz wiele podobnych obiektow w roznych
miastach .Zwykle   jesli  o  funkcjonowanie  chodzi    to  sa  te   kompleksy
saunowe podobne do siebie ale sposob urzadzenia ich , wystroj  czy  wypo-
sazenie roznia sie i kazdym kolejnym razem gdy odwiedzam  nowe  to robie
to z ciekawoscia jak tym razem urzadzili .
Dziwi mnie  sam  fakt istnienia  dyskusji  prowadzonych na polskich  forach
na   temat  czy saunowac  nago .Dla mnie  to  dyskutowanie  o   rzeczy  tak
oszywistej jak.. jak np.to ze przed posilkiem myjemy rece .
Mysle   ze winne jest temu bledne postrzeganie nagosci jako  element  sfery
seksualnej , to   ze   wpajano   juz od dziecka iz to cos zlego i  to bez wyja-
sniania z jakiegoz to powodu trzeba sie tak szczelnie zakrywac.
Mnie samemu na szczescie udalo sie uwolnicod takiego postrzegania nagosci
i czuje sie zwyczajnie sam ze soba nieporownywalnie lepiej.






niedziela, 16 września 2012

koniec lata

Niestety , nieublagalnie lato dobiega konca :(( Ostatnio wybralem  sie  na rower
tym    razem   jednak   juz   nie  nago gdyz zbyt  zimno sie zrobilo .Zauwazylem
zasadnicza roznice w sposobie poruszania sie nago i w ubraniu . Zdecydowanie
wole nago .Dzieki kontaktowi z powietrzem calej  powierzchi ciala  pocenie sie
ma charakter jednolity a nie miejscowy kiedy jest sie w ubraniu.
Ale  coz,  lekkomyslnym   byloby   ryzykowanie   np.zapalenia   pluc,  prawda ?
Pewnie   jeszcze   w  jakis pogodny dzien  bede mial okazje nago pojezdzic  ale
wczesne poranki albo pozne popoludnia nie wchodza juz w gre :((

wtorek, 7 sierpnia 2012

Po kolejnej wyprawie

Bylismy wczoraj  na  festynie .Posiedzialem troche z Zonka i paroma jeszcze
osobami .Wpis nie dotyczy jednak samego festynu tylko czegos dotyczacego
natury   mojego   bloga   a   wiec   tym   razem   kolejnej wyprawy na rowerze .
Umowilismy  sie  ze  pojezdze sobie  z dwie godziny i znowu wroce na festym.
Wyprawilem   sie  na  znana  mi   juz  trase .Po  dojechaniu  do najdalszego z  

poznanego wczesniej miejsca pokusilo mnie by ruszyc  troche dalej .Otwarly   
sie  przede  mna  nieznane    dotad   przestrzenie ,  glownie obszar   zalesiony.  
Oczywiscie nie wszedzie dalo sie nago jechac bo bywaly miejsca gdzie mozna 
bylo  sie spodziewac wiecej osob .
Dotarlem do jakiegos osrodka .Stamtad  postanowilem  zawrocic . Nie wiem  

w  ktorym   miejscu   droga   mi   sie pomylila Kiedy  dojechalem  do   jakiej -
kolwiek miejscowosci , okazalo sie ze jeszcze bardziej oddalilemsie od domu .
Zaczalem  juz  zastanawiac sie   nad   tym ze spoznie sie i   Zonka  bedzie sie 
martwic . To tytulowe  " nie wolno " dotyczy  tego   ze  nie  zabralem  z  soba  
telefonu   i   nie  mialem   jak  dac  znac ze wszystko  u  mnie dobrze. Sprawe   
pogorszyl   fakt , ze   rower mi  sie  zepsul i to jeszcze  ok 15 km od domu.Ze 
wzniesien dalo sie na nim jechac i troche wtedy przyspieszalem ale pod kazde 
zwniesienie trzeba bylopodchodzic marszem.
Gdy dotarlem wreszcie do domu Zonka  byla   naprawde   przestraszona tym   

ze moglo  mi  siecos stac.Najgorszym  bylo to ze zupelnie  nie wiedziala gdzie 
moznaby bylo mnie szukac.  Obiecalem ze  juz wiecej  tak nieodpowiedzialnie  
sie   nie  zachowam. Poza  tym juz  wiecej nie bede wybieral sie dalej niz tylko 
w   takim   moim   wyznaczonym   juz   kwadracie o wymiarach ok 10 km  na 10 .

Kompromis


Udalo  nam  sie dojsc do kompromisu w kwestii mojego 
upodobania do nagiego chodzenia po lesnych drozkach. 
Gdybym  Zonki  uwazniej  posluchal pare miesiecy temu
kiedy  po raz   pierwszy   odwazylem sie   na  cos takiego 
juz     mielibysmy   to     za    soba  no    i    uniknelibysmy    
nieporozumien.
A  chodzilo  o  to ze  wtedy  wyobrazalem  sobie  ze  jako 
naturysta  to mam   prawo  do   takich  nagich wedrowek     
bo prawo wyraznie tego nie zabrania  a Zonka  twierdzila  
ze nalezy miec wzglad na innych .I   to   wlasnie  ostatnio  
zrozumialem,  moja  madra   Zoneczka  miala wtedy racje.
Teraz   wychodze  na   takie  wyprawy wczesnie  rano  by 
miec    wzgledna    pewnosc    ze   po   drodze   nikogo  nie 
spotkam.
Zonka    podsunela  jeszcze   pomysl   by   uzywac  takich  
kijkow,  wtedy  dla   przypadkowo   spotkanej   osoby nie  
bedzie to takim zaskoczeniem  ze ide nago no i nie pojawi 
sie   podejrzenie  ze   moge   byc   jakims   ekshibicjonista.
Fajnie by bylo  jakbysmy  sie  czasem  razem   wybrali  na  
taki spacer.Wazne ze teraz  Zonka  jest  juz  spokojniejsza  
kiedy  wychodze, wie  ze   nie  spotka   mnie jakas niemila  
przygoda    zwiazana    z    zaskoczonymi   moja   nagoscia  
innymi wedrujacymi.

W   ogole    to  moj   naturyzm    zaczyna  wchodzic w  faze 
ciagu   glownego,  zaczyna   byc   wywazony i stonowany,   
dostosowany   do   naszych   warunkow. Nikogo  juz   nie 
dziwi   ze  wiekszosc  czasu   w   domu     spedzam     nago.    
Cieszy   mnie    to   boakceptacja  najblizszego   otoczenia 
jest  warunkiem koniecznym  by z  naturyzmu  czerpac  to 
co   najlepsze .

Negacja

W   nudyzmie    dostrzegam   negacje    dyktatu   mody ,  w
szczegolnosci tej dotyczacej strojow  kapielowych  i plazo -
wych .  Potrzeby   zakrywania   sie  na  plazy  nie   da    sie
tlumaczyc  koniecznoscia   podobna   do   tej   wynikajacej
np  z  zagrozenia  na   jakie  narazone  jest nagiecialo  z po -
wodu  zimna  .Teoretycznie  i  praktycznie mozna sie obyc
bez    okrycia w   gorace  letnie dni.  Jednak  zdecydowana
wiekszosc  ludzi   nie   rozbierze   sie   do  naga   gdyz    nie
zyczy   sobie  tego  potezne  lobby  przemyslu tekstylnego .
Ktos  powie  ze  do  niczego  nie  jest   przymuszany i  jesli
zechce  to  sie rozbierze .Rzecz w  tym ze zadbano o   to by
ten  ktos  nie    zechcial   chciec   zazywac   dobrodziejstwa 
nagosci   gdyz   cos  takiego w  masowym  wymiarze ozna -
czaloby  drastyczne   zalamanie  sie sprzedarzy tekstyliow
plazowych .
Mysle   ze   wlasnie   dlatego  temat  naturyzmu    czy  tym
bardziej   nudyzmu  jest tematem na pograniczu tabu,jesli
juz nie mozna   temu zaszkodzic np .poprzez  nawolywanie
ze to grzech tak sie odslaniac to przynajmniej nie pomagac
przemilczajac temat tak dalece  jak tylko sie da .
Dlatego  tez   np.  w   telewizji  programow   o tej  tematyce
jeszcze  mniej  niz  jak na lekarstwo  bo samo mowienie o
tym    mogloby   popularyzowac   nieskrepowana   nagosc
zwracac  uwage   ludzi  ktorzy  blizej  sie z  tym jeszcze  nie
zetkneli i  tylko  tak piec przez dziesiec  wiedza   czym   jest
, jakie z niej korzysci czlowiek potrafi  czerpac .

Nudyzm sprawil  w  moim  osobistym odczuciu dewaluacje

znaczenia  ubioru .
Ze wzgledu  na normy obyczajowe pozostaje czyms potrze -
bnym tylko na tyle na ile jest  naprawde  potrzebnym  i  ani
odrobiny wiecej .Tam  gdzie moge   byc   nago odzienie nie
przedstawia   dla  mnie  zadnej wartosci na ktore jako takie
nie wydalbym ani centa.
W ten sposob czuje sie wyzwolony z przymusu  jaki usiluje
bez     przerwy   wywierac   na    ludzi     przemysl   tekstylny ,
ktory  ze  zrozumialych wzgledow kulture nagosci postrzega
jako wroga nr. 1.