poniedziałek, 30 lipca 2012

Niedzielna wycieczka

Niedzielna  wycieczka

Ostatniej    niedzieli    wybralismy   sie   razem    na   wycieczke 
piesza po naszej  okolicy. Byla wymarzona   pogoda ,slonecznie   
ale nie za goraco. Droga wiodla najpierw  wsrod pol obsianych  
zbozem , rzepakiem . W  miejscu  gdzie zaczyna sie  taka  malo 
uczeszczana   przez    innych   wedrownikow   zdjalem    ubranie .
Dotarlismy pod  las gdzie urzadzilismy sobie  piknik .Po kawce 
i   ciasteczkach     jeszcze   troche   polezelismy   na   sloncu   i 
ruszylismy dalej .
Na   lesnych   drozkach    nikogo   nie spotkalisny tak ze trasa 

okazala   sie   naprawde  malo uczesczana .Ale   gdyby   nawet   
ktos sie pojawil  zdazylbym na siebie  cos  zalozyc   zanim   ten   
ktos   by   nas   minal  .Raczej   nie   zaryzykowalbym   takiego 
spotkania gdyz taka naga forma wedrowania w naszej  okolicy 
jest czyms bardzo 
malo  znana i  ktos moglby  byc   niezle zdziwiony . Po   drodze  
nazbieralismy       grzybkow        ktore      Zonka   na    kolacje   
przygotowala .
A   przy  okazji  zbierania grzybow - to   cos  co   moja   Zonka 
uwielbia  robic . Ja chetnie   jej    towarzysze bo wole by sama  
po  lesie   nie   chodzila .I   od  teraz  bedzie o tyle  inaczej  ze 
Zonka  przestala miec opory przed  tym ze   bede  z   nia    po  
lesie   chodzil tyle ze tak jak lubie- nago :))








 

Nudyzm czy naturyzm


Zadaje sobie ostatnio pytanie czy jestem naturysta czy
nudysta.  Oczywiscie  nie  wtajemniczonym   nalezaloby 
wyjasnic   ze    istnieje   roznica  miedzy   tymi   dwoma 
pojeciami: naturysta odslania  swa  nagosc   by  w  ten 
sposob zniwelowac  bariere tworzona poprzez   ubranie
miedzy nim   a   natura  by pelniej   odbierac   promyki 
slonca,      podmuch     wiatru     czy   kontakt    z  woda
podczas  kopieli   w  morzu czy  jeziorze.  Nudysta   zas
jest   nagi   dla  samej nagosci,    ktora  dostarcza  swo-
istego   poczucia  wyzwolenia sie  odnarzuconej    formy 
bycia jaka jest zakrywanie nagosci .Dla nudysty nagosc
jest     sposobem   na   zycie .Rzeklbym  ze nudyzm jest
wyzsza   forma   naturyzmu   gdyz   nudystom   nie   jest
obce     obcowanie   z     natura   nago.   Nudysta    bylby
najchetniej nago   zawsze a naturysta od czasu do czasu.
Siebie klasyfikuje jako nudyste i  gdybym mogl wybierac
zycie     zupelnie     nagie    zawsze   i   wszedzie   a  zycie
tekstylne to  wybralbym to pierwsze.
Oczywiscie       zdaje   sobie    sprawe  z realiow naszego
swiata ktory   jest taki jaki jest i takim nalezy go akcep-
towac na ile to konieczne.
Dlatego o  takim  totalnie  nagim swiecie nudysci beda
mogli tylko pomarzyc :))

Nad jeziorem

Obydwoje   z   Zonka   bardzo   lubimy  wypoczynek nad jeziorem
w     ostatnim     czasie   sprawilismy   sobie    potrzebny    osprzet
biwakowy   i   od  paru lat wybieramy sie  w nowe miejsca czasem 
w  trakcie   urlopu  a  czasem   w   dluzszy   weekend. .Niestety  w 
naszym poblizu  nie ma miejsc przeznaczonych do naturystycznego 
wypoczynku  chodzi  mi  o  miejsce  gdzie  np.na polu namiotowym  
mozna przebywac lub poruszac sie nago.
Tego lata bylismy nad znanym nam  z wczesniejszych lat  jeziorem
i namiot udalo sie nam postawic w takim miejscu ze mozliwym bylo
poopalac sie  albo zasiasc  do  sniadanka w porannych promykach
slonca  nago  rzecz jasna .  Trudno  powiedziec  czy  z   pozostalych
biwakowiczow  ktos  to zauwazyl ale gdyby nawet to nie znalazl  sie
nikt urazony moja nagoscia by zaprotestowac. 
Innego razu bylismy nad takim jeziotem gdzie co prawda  nie  bylo
wydzielonej strefy naturystycznej na polu namiotowym ale byla za
to  polowa plazy przeznaczona dla nagusow.Zonka   nie  za  bardzo 
miala   ochote   tam   sie wybrac wiec sam raz bylem i tylko raz bo
zal   mi   bylo  wspolnie   spedzanego   czasu   na plazy wiec  razem 
chodzilismy  na tekstylna a na te naga czasem wybieralem   sie by
o   poranku   pospacerowac. Te poranki fajne byly...: Pusto jeszcze
tak chlodnawo ale nie zimno co sprawialo ze lekkie powiewy wiatru
intensywniej sie odczuwalo na nagiej skorze. 




O mnie



Co   nieco  o mnie :  oprocz wielu   zainteresowan  mam  to 
zwiazane z naturyzmem ktory nie ogranicza 
sie   jedynie   do   naturystycznych  plaz   czy   beztekstylnego   
opalania   sie    ale     jest   alternatywnym     stylem      zycia .

 Na   wstepie  napisze ze nagosc dla  mnie ma dwa  wymiary-
pierwszy   intymny, zwiazany z seksualnym zyciem czlowieka
kiedy  nagosc  jest  dopelnieniem  fizycznego  zespolenia  sie 
dwoch cial   i drugi  pozaseksualny   wymiar ,  kiedy  nagosc 
jest   istota    nas   samych ,   takich   jakimi    przychodzimy  
na  swiat,
Uwazam    ze ,  tak   postrzegana nagosc  nie   zasluguje   na
wstyd   i    powodowa    nim     potrzeba  zakrywania     ciala
W tym wymiarze rownoznacznym jest widok reki lub  ramie-
nia  z widokiem  penisa   lub  wzgorka  lonowego czy  piersi.
Nagosc   uczy  samoakceptacji   poprzez  akceptacje nagiego
ciala przez otoczenie na  ktorego  ekspozycje jest   wystawio-
ne.  Jest   zrodlem   poczucia  wyzwolenia   dzieki  wyzbyciu
sie narzuconej potrzeby zakrywania ciala.

Moim  punktem  zwrotnym   w ktorym  nagosc  zaczela  byc
takim bardziej   widocznym   na zewnatrz  elementem zycia
bylo lato   2009  roku  kiedy  po  raz pierwszy  zdobylem sie 
na  to by z Zonka  polozyc   sie na kocu za    domem  by  sie
pooplalac.
Po   raz   pierwszy   spojrzalem   na   to inaczej,    to  goraco
promieni  slonecznych tym razem mnie  nie zniechecilo ale
dostarczylo  bardzo  przyjemnego  odczucia. Zaczalem    sie
opalac   kiedy   tylko    czas   i   pogoda    na   to    pozwolily.
Bardzo   szybko  we mnie dojrzala   mysl    by zaczac opalac
sie   nago.  Po   pierwsze   jesli   sie    opalac   to   porzadnie,  
bez   bialych  plackow .  A po drugie , czego doswiadczylem 
juz   opalajac sie   nago to   takie  przyjemne  czuc  na golej
pupie to goraco slonca.
Pozostawal  problem  zwiazany  z tym  czy   komus  moze  to
przeszkadzac  ze  opalam  sie   nago.  Ale  ten rozwiazal  sie  
niemal samoistnie.Zapytalem o  to naszych  wspolokatorow
o to i okazalo  sie ze nikomu to nie przeszkadza.
Pozostala jeszcze laka za naszym domem i przebiegajaca za
nia drozka ktora czasem ktos spaceruje .
Poczatkowo odgradzalem sie specjalnie do tego przygotowa -
nym parawanem z listewek. Ale  z biegem czasu  stalo  sie to
zbedne   gdyz   stalo  mi  sie to obojetne ze ktos zobaczy  moj
goly  tylek.  Bo i coz  z   tego ,  sam  ma    przeciez    podobny .
Opalajac  sie    zakrywalem    jednak  przyrodzenie  lezac na
plecach   ze   wzgledu   na   to   ze   skora  tam   jest bardziej
podatna  na opaenie sie  a Zonce taki ciemny   penis sie nie
podoba.
W   tamtym   czasie Zonka   nie   miala   nic  przeciw  mojej 
nagosci   na  kocu   ale   w   domu nie   potrafila  sie do tego
 przekonac  ze   nie   zakrywalem   sie     gdy   do    nas   ktos
przychodzil.   Ja   zas co raz  bardziej chcialem doprowadzic 
do  tego  ze moja nagosc w domu bedzie  wszystkim  naszym 
znajomym   znana  i  przez nich  akceptowana . Czasem  na 
tym    punkcie  dochodzilo miedzy   nami do nieporozumien. 
Ja uwazalem za  bezsensowe zakrywanie  sie przed tesciowa
w domu   skoro  i  tak  na  podworku  widuje  mnie  nagiego.
Budzilo to   tez nerwowe sytuacie  gdy ktos stukal do dzwi a
ja   uciekalem  do  lazienki .Przeciez  o wiele prosciej byloby
nasze   otoczenie   do   tego   przyzwyczaic   i   po     sprawie.
I  w  koncu  stalo  sie  tak ,  ze    wszyscy  wlacznie i  Zonka 
zaakceptowali   to   ze  przebywam nago  nie tylko  opalajac
sie ale   niemal  zawsze   w domu. Szczegolnie sprzyja  temu
 fakt ze zainstalowalismy sobie kominek.W pewnym   sencie
zaistnial   kompromis  dzieki moim ciagotkom   do  nagosci.
Mianowicie gdy  jest ogien   w  kominku  to Zonce  jest  tak 
w sam  raz  mnie   zas w ubraniu   zdecydowanie  byloby  za
cieplo i pewnie bym marudzil.A tak nago  mnie rowniez jest 
tak  w sam raz.
Teraz  po   prawie   trzech   latach   w    domu     przebywam 
wylacznie nago,  jak tylko przychodze z pracy to nie przebie-
ram   sie   tylko  rozbieram   i  reszte   dnia   spedzam    nago. 
Odpoczywam    w   dwojnasob:   fizycznie    bo    cale    cialo
oddycha   jak   rowniez    psychicznie . Nagosc daje mi  albo
stymuluje psychiczna  rownowage,pozbycie  sie  ubrania  to 
nie   tylko   pozbycie   sie    rzeczy  do nas  tak naprawde nie
nalezacych ale  tez uwolnienie  sie od  bariery  jaka ubranie
stwarza     miedzy   nami     a   otaczajacym    nas    swiatem.