sobota, 26 października 2013

bonus

tak moge nazwac dzisiejsza wycieczke na rowerze ,   ktora 
pierwotnie zaplanowalem jako krotka przejazdzke do  lasu
pod nieobecnosc Zonke , ktora udala sie   na   zakupy   by 
zobaczyc czy sa grzybki a ktora przeksztalcila sie w   kilku
godzinna wyprawe .A bonus dlatego , ze  juz  nie   spodzie -
walem sie w badz co badz tak poznojesiennej  porze roku
tak przyjemnej , wrecz letniej temperatury .Bylo dzis  dosyc
mokro i mgliscie co jak sadze   zatrzymalo w   domu   wielu 
amatorow kontaktu z natura przez co obylo sie bez spotkan
z tekstylnymi.Raz tylko z   daleka   dojrzalem   joggera   lub
joggerke i dobrze ze osoba ta odbila w  inna  drozke   gdyz
nadbiegala od kierunku  naszej  miejscowosci   wiec   mogl
to byc  ktos kto zna mnie z widzenia.  To  co tak  lubie jest
niestety jeszcze nazbyt egzotyczne i poki co nie  zamierzam
ryzykowac wziecia mnie na jezyki :)

wtorek, 22 października 2013

jesien w lesie

choc zwazywszy na  25 stopni mozna by dzisiejszy dzien uznac bardziej
za   letni   niz   jesienny .No ale   barwa  krajobrazow    nie pozostawia
watpliwosci co do pory roku .Oczywiscie nie  mozna bylo   zmarnowac
takiej okazji by po pracy raz jeszcze nie wybrac  sie na  wycieczke   po
lesie :)

Czyz nie piekne jesienne widoki ? Przyznaje ze w pelni mozna bylo je
dostrzec dopiero z naturystycznego punktu widzenia :)







niedziela, 20 października 2013

Therme Erding

w zasadzie nagosc w  saunie nie powinna byc tematem kolejnego
postu na blogu o tematyce naturystycznej gdyz saunowanie samo
w sobie nie ma z naturyzmem wiele wspolnego .Jednak i  jedno i
drugie   laczy   nagosc   dzieki   ktorej   i   jedno  i  drugie mozna
praktykowac   dlatego   jednak     wspomne   o   tym  co sie dzis 
wydarzylo :)
Wspomniane w tytule miejsce to najwiekszy  kompleks  saunowy
w Europie.Przy okazji delegacji mialem okazje zajrzec tam ze dwa
razy.
Ale dzisiaj stalo sie cos szczegolnego: po raz pierwszy udalo mi sie
wyciagnac w takie miejsce kogos z  mojej   tradycyjno-katolickiej
rodzinki dla ktorej poza moja Zonka takie miejsca sa raczej obce.
Tym towarzyszacym mi kims byl moj  szwagier. Jest    to  czlowiek
inteligentny i obyty i jak na   kogos takiego  przystalo , mimo   jak
mniemam w takim miejscu jak Terma w niemieckim Erding  jeszcze
nie mial okazji byc, do   nagosci   swojej , mojej jak i calej   reszty
saunowiczow     podszedl  w sposob nie   budzacy   najmniejszych
zastrzezen :) Spedzilismy   w   sumie   ok  szesciu godzin i czas ten
przelecial nie wiadomo kiedy.
Wspominal ze chetnie przekona swa Zone do  tego by   wspolnie
zaczeli z sauny korzystac.Byc moze kiedys wspolnie sie
wybierzemy to tej naszej ulubionej...? :))

niedziela, 13 października 2013

spostrzezenie

zauwazam ze wiekszosc dyskusji w necie na temat poprawnosci
badz niepoprawnosci nudyzmu/naturyzmu prowadza  ludzie  nie
majacy w tym temacie niczego do powiedzenia  bowiem   jakiez
moga miec o tym pojecie bez chociazby  proby  doswiadczenia
tego na wlasnej skorze .Smiesza  mnie wypowiedzi  podajace w
watpliwosc     intencje     ludzi    dla  ktorych nagosc nie  kojarzy
sie   automatycznie   z seksem,jak  probuja odgadywac  jakie  to
szkody w psychice dzieci  wyrzadza   nieskrepowane  i  naturalne
podejscie do ciala   .Zastanawiam  sie o co   sceptykom   chodzi ,
przeciez to nie oni chodza nago   ani nikt ich do tego nie  zmusza.
Konkludujac , dobrze ze zyjemy w czasach w ktorych zwyczajnie
nie da sie tego zakazac .

sobota, 12 października 2013

nagosc a brak wstydu

czy brak potrzeby zakrywania ciala jest przejawem   bezwstydu
w   negatywnym tego slowa znaczeniu ?Jako osobie   wierzacej
wychowanej w tradycyjnej , katolickiej rodzinie zdarzalo mi  sie
zapytac   samego   siebie    czy nagosc aseksualna  rzeczywiscie
nie jest niczym zdroznym ani zlym , czyms co moze zaowocowac
niezamierzonymi   zlymi  konsekwencjami .Odpowiadalem sobie
wtedy , ze   przeciez   mam czyste intencje , ze nie mam  zamiaru
wodzic   kogokolwiek na   pokuszenie tym ze jestem nago  wiec
dlaczego ma to byc czyms zlym .
Dzis ,   kiedy w   moim najblizszym otoczeniu moja nagosc przez
innych   jest odbierana tak jak sobie tego zycze ,bezemocjonalnie,
bez   podejrzen o ukryte pobudki czy intencje nie    miewam   juz
watpliwosci   co   do tego   ze nagosc moze byc pozytywem a nie
negatywem..Tym niemniej mam cos dla sceptykow niezakrywanej
nagosci w kontekscie wiary . Pozwole  sobie przytoczyc fragment  
ksiazki naszego Papieza   o tytule     "MIlosc i Odpowiedzialnosc "

"Wspomnieliśmy już mimochodem o sprawie stroju czy    ubrania...
Jest to jedna z tych spraw szczegółowych, wokół których narasta
najczęściej problem wstydu i bezwstydu. Trudno   znów wnikać w
całą szczegółową specyfikę   tego zagadnienia, w   niuanse   mody
kobiecej czy męskiej. Problem wstydu i bezwstydu na pewno łączy
się z tą sprawą, chociaż może nie w taki sposób, jak   się na   ogół
mniema. Wiadomo, że strój może się w różny sposób przyczynić
do uwydatnienia wartości sexus, dodajmy, jeszcze: w różny sposób
przy różnych okazjach, jeśli nawet  abstrahujemy   od   dyspozycji
wrodzonych lub nabytych u danej jedenastki.
Uwydatnienie wartości sexus Przez strój jest zresztą   nieuniknione
i bynajmniej nie musi się kłócić ze   wstydem. Bezwstydne   w stroju
jest to, co wyraźnie przyczynia  się do   rozmyślnego    przesłonięcia
najbardziej istotnej wartości osoby przez   wartości   seksualne,   co
"musi" budzić taką reakcję, jakby osoba  ta była   tylko,   możliwym
sposobem   użycia"   ze    względu   na   sexus,   a  nie   "możliwym"
przedmiotem miłości   ze względu na   swą    wartość     osobową.
Zasada jest   prosta i oczywista, jej   zastosowanie   natomiast   w,
konkretnych wypadkach należy już do  poszczególnych   jednostek
oraz do całych środowisk i społeczeństw.    Sprawa   stroju   jest
zawsze     sprawą    społeczną,     jest,   więc    funkcją   zdrowego
(lub niezdrowego)      obyczaju.     Trzeba    tylko   podkreślić,   że
 jakkolwiek względy natury estetycznej wydają się tutaj decydujące,
 to jednak nie   są, one   i nie mogą być wyłączne; obok nich i wraz
z nimi istnieją względy natury   etycznej. Niestety człowiek   nie   jest
istotą tak doskonałą, aby widok ciała osoby, zwłaszcza osoby drugiej
płci,    budził     w  nim tylko bezinteresowne upodobanie i w ślad za
tym proste umiłowanie tej osoby. W rzeczywistości budzi on również
"pożądanie",    czyli    chęć   użycia, skoncentrowaną na wartościach
sexus z pominięciem istotnej wartości osoby. I z tym trzeba się   liczyć.
Nie znaczy to jednak bynajmniej, ażeby bezwstyd ciała utożsamiał się
po prostu i wyłącznie z jego całkowitą   lub    częściową     nagością.
Są okoliczności, w których nagość nie jest   bezwstydna. Jeśli    ktoś
wykorzystuje ją wówczas jako okazję do potraktowania osoby w roli
przedmiotu użycia (choćby w aktach wewnętrznych),  to   tylko    on
dopuszcza się bezwstydu (przeżycia), a nie ta   osoba. Sama   nagość
ciała nie jest jeszcze równoznaczna   z bezwstydem   ciała;   bezwstyd
ten, zachodzi tylko wówczas, kiedy nagość spełnia negatywną funkcję
w stosunku do wartości osoby, kiedy celem   nagości   jest   budzenie
pożądliwości ciała; przez co stawia się osobę w  pozycji   przedmiotu
użycia. Dokonuje   się wówczas   jakby   depersonalizacja    poprzez
seksualizację. "