zauwazam ze wiekszosc dyskusji w necie na temat poprawnosci
badz niepoprawnosci nudyzmu/naturyzmu prowadza ludzie nie
majacy w tym temacie niczego do powiedzenia bowiem jakiez
moga miec o tym pojecie bez chociazby proby doswiadczenia
tego na wlasnej skorze .Smiesza mnie wypowiedzi podajace w
watpliwosc intencje ludzi dla ktorych nagosc nie kojarzy
sie automatycznie z seksem,jak probuja odgadywac jakie to
szkody w psychice dzieci wyrzadza nieskrepowane i naturalne
podejscie do ciala .Zastanawiam sie o co sceptykom chodzi ,
przeciez to nie oni chodza nago ani nikt ich do tego nie zmusza.
Konkludujac , dobrze ze zyjemy w czasach w ktorych zwyczajnie
nie da sie tego zakazac .
Blog traktujacy o naturyzmie, propagujacy aseksualna nagosc jako naturalny element codziennego zycia .
niedziela, 13 października 2013
sobota, 12 października 2013
nagosc a brak wstydu
czy brak potrzeby zakrywania ciala jest przejawem bezwstydu
w negatywnym tego slowa znaczeniu ?Jako osobie wierzacej
wychowanej w tradycyjnej , katolickiej rodzinie zdarzalo mi sie
zapytac samego siebie czy nagosc aseksualna rzeczywiscie
nie jest niczym zdroznym ani zlym , czyms co moze zaowocowac
niezamierzonymi zlymi konsekwencjami .Odpowiadalem sobie
wtedy , ze przeciez mam czyste intencje , ze nie mam zamiaru
wodzic kogokolwiek na pokuszenie tym ze jestem nago wiec
dlaczego ma to byc czyms zlym .
Dzis , kiedy w moim najblizszym otoczeniu moja nagosc przez
innych jest odbierana tak jak sobie tego zycze ,bezemocjonalnie,
bez podejrzen o ukryte pobudki czy intencje nie miewam juz
watpliwosci co do tego ze nagosc moze byc pozytywem a nie
negatywem..Tym niemniej mam cos dla sceptykow niezakrywanej
nagosci w kontekscie wiary . Pozwole sobie przytoczyc fragment
ksiazki naszego Papieza o tytule "MIlosc i Odpowiedzialnosc "
"Wspomnieliśmy już mimochodem o sprawie stroju czy ubrania...
Jest to jedna z tych spraw szczegółowych, wokół których narasta
najczęściej problem wstydu i bezwstydu. Trudno znów wnikać w
całą szczegółową specyfikę tego zagadnienia, w niuanse mody
kobiecej czy męskiej. Problem wstydu i bezwstydu na pewno łączy
się z tą sprawą, chociaż może nie w taki sposób, jak się na ogół
mniema. Wiadomo, że strój może się w różny sposób przyczynić
do uwydatnienia wartości sexus, dodajmy, jeszcze: w różny sposób
przy różnych okazjach, jeśli nawet abstrahujemy od dyspozycji
wrodzonych lub nabytych u danej jedenastki.
Uwydatnienie wartości sexus Przez strój jest zresztą nieuniknione
i bynajmniej nie musi się kłócić ze wstydem. Bezwstydne w stroju
jest to, co wyraźnie przyczynia się do rozmyślnego przesłonięcia
najbardziej istotnej wartości osoby przez wartości seksualne, co
"musi" budzić taką reakcję, jakby osoba ta była tylko, możliwym
sposobem użycia" ze względu na sexus, a nie "możliwym"
przedmiotem miłości ze względu na swą wartość osobową.
Zasada jest prosta i oczywista, jej zastosowanie natomiast w,
konkretnych wypadkach należy już do poszczególnych jednostek
oraz do całych środowisk i społeczeństw. Sprawa stroju jest
zawsze sprawą społeczną, jest, więc funkcją zdrowego
(lub niezdrowego) obyczaju. Trzeba tylko podkreślić, że
jakkolwiek względy natury estetycznej wydają się tutaj decydujące,
to jednak nie są, one i nie mogą być wyłączne; obok nich i wraz
z nimi istnieją względy natury etycznej. Niestety człowiek nie jest
istotą tak doskonałą, aby widok ciała osoby, zwłaszcza osoby drugiej
płci, budził w nim tylko bezinteresowne upodobanie i w ślad za
tym proste umiłowanie tej osoby. W rzeczywistości budzi on również
"pożądanie", czyli chęć użycia, skoncentrowaną na wartościach
sexus z pominięciem istotnej wartości osoby. I z tym trzeba się liczyć.
Nie znaczy to jednak bynajmniej, ażeby bezwstyd ciała utożsamiał się
po prostu i wyłącznie z jego całkowitą lub częściową nagością.
Są okoliczności, w których nagość nie jest bezwstydna. Jeśli ktoś
wykorzystuje ją wówczas jako okazję do potraktowania osoby w roli
przedmiotu użycia (choćby w aktach wewnętrznych), to tylko on
dopuszcza się bezwstydu (przeżycia), a nie ta osoba. Sama nagość
ciała nie jest jeszcze równoznaczna z bezwstydem ciała; bezwstyd
ten, zachodzi tylko wówczas, kiedy nagość spełnia negatywną funkcję
w stosunku do wartości osoby, kiedy celem nagości jest budzenie
pożądliwości ciała; przez co stawia się osobę w pozycji przedmiotu
użycia. Dokonuje się wówczas jakby depersonalizacja poprzez
seksualizację. "
w negatywnym tego slowa znaczeniu ?Jako osobie wierzacej
wychowanej w tradycyjnej , katolickiej rodzinie zdarzalo mi sie
zapytac samego siebie czy nagosc aseksualna rzeczywiscie
nie jest niczym zdroznym ani zlym , czyms co moze zaowocowac
niezamierzonymi zlymi konsekwencjami .Odpowiadalem sobie
wtedy , ze przeciez mam czyste intencje , ze nie mam zamiaru
wodzic kogokolwiek na pokuszenie tym ze jestem nago wiec
dlaczego ma to byc czyms zlym .
Dzis , kiedy w moim najblizszym otoczeniu moja nagosc przez
innych jest odbierana tak jak sobie tego zycze ,bezemocjonalnie,
bez podejrzen o ukryte pobudki czy intencje nie miewam juz
watpliwosci co do tego ze nagosc moze byc pozytywem a nie
negatywem..Tym niemniej mam cos dla sceptykow niezakrywanej
nagosci w kontekscie wiary . Pozwole sobie przytoczyc fragment
ksiazki naszego Papieza o tytule "MIlosc i Odpowiedzialnosc "
"Wspomnieliśmy już mimochodem o sprawie stroju czy ubrania...
Jest to jedna z tych spraw szczegółowych, wokół których narasta
najczęściej problem wstydu i bezwstydu. Trudno znów wnikać w
całą szczegółową specyfikę tego zagadnienia, w niuanse mody
kobiecej czy męskiej. Problem wstydu i bezwstydu na pewno łączy
się z tą sprawą, chociaż może nie w taki sposób, jak się na ogół
mniema. Wiadomo, że strój może się w różny sposób przyczynić
do uwydatnienia wartości sexus, dodajmy, jeszcze: w różny sposób
przy różnych okazjach, jeśli nawet abstrahujemy od dyspozycji
wrodzonych lub nabytych u danej jedenastki.
Uwydatnienie wartości sexus Przez strój jest zresztą nieuniknione
i bynajmniej nie musi się kłócić ze wstydem. Bezwstydne w stroju
jest to, co wyraźnie przyczynia się do rozmyślnego przesłonięcia
najbardziej istotnej wartości osoby przez wartości seksualne, co
"musi" budzić taką reakcję, jakby osoba ta była tylko, możliwym
sposobem użycia" ze względu na sexus, a nie "możliwym"
przedmiotem miłości ze względu na swą wartość osobową.
Zasada jest prosta i oczywista, jej zastosowanie natomiast w,
konkretnych wypadkach należy już do poszczególnych jednostek
oraz do całych środowisk i społeczeństw. Sprawa stroju jest
zawsze sprawą społeczną, jest, więc funkcją zdrowego
(lub niezdrowego) obyczaju. Trzeba tylko podkreślić, że
jakkolwiek względy natury estetycznej wydają się tutaj decydujące,
to jednak nie są, one i nie mogą być wyłączne; obok nich i wraz
z nimi istnieją względy natury etycznej. Niestety człowiek nie jest
istotą tak doskonałą, aby widok ciała osoby, zwłaszcza osoby drugiej
płci, budził w nim tylko bezinteresowne upodobanie i w ślad za
tym proste umiłowanie tej osoby. W rzeczywistości budzi on również
"pożądanie", czyli chęć użycia, skoncentrowaną na wartościach
sexus z pominięciem istotnej wartości osoby. I z tym trzeba się liczyć.
Nie znaczy to jednak bynajmniej, ażeby bezwstyd ciała utożsamiał się
po prostu i wyłącznie z jego całkowitą lub częściową nagością.
Są okoliczności, w których nagość nie jest bezwstydna. Jeśli ktoś
wykorzystuje ją wówczas jako okazję do potraktowania osoby w roli
przedmiotu użycia (choćby w aktach wewnętrznych), to tylko on
dopuszcza się bezwstydu (przeżycia), a nie ta osoba. Sama nagość
ciała nie jest jeszcze równoznaczna z bezwstydem ciała; bezwstyd
ten, zachodzi tylko wówczas, kiedy nagość spełnia negatywną funkcję
w stosunku do wartości osoby, kiedy celem nagości jest budzenie
pożądliwości ciała; przez co stawia się osobę w pozycji przedmiotu
użycia. Dokonuje się wówczas jakby depersonalizacja poprzez
seksualizację. "
niedziela, 6 października 2013
grzybki
to juz ostatnia albo jedna z ostatnich w tym roku nagich
wycieczek na rowerze .Wybralem sie na taki nie za dlugi
tour i po drodze zajrzalem do lasu sprawdzic czy sa
grzybki po ostatnich deszczach .Bylo i to calkiem sporo
nawet nie mialem do czego je zebrac i do tego same borowiki.
Udalo sie przy uzyciu patykow zaladowac je na bagaznik.
wycieczek na rowerze .Wybralem sie na taki nie za dlugi
tour i po drodze zajrzalem do lasu sprawdzic czy sa
grzybki po ostatnich deszczach .Bylo i to calkiem sporo
nawet nie mialem do czego je zebrac i do tego same borowiki.
Udalo sie przy uzyciu patykow zaladowac je na bagaznik.
wtorek, 24 września 2013
no i mamy juz jesien
nie jest juz co prawda zbyt cieplo ale ciagle jeszcze mozna kiedy
tylko niebo nie jest nazbyt zachmurzone pochodzic po lesie za
grzybkami albo nawet jeszcze na rower wyprawic .
A wracajac jeszcze na chwile do lata to musze powiedziec ze
nalezalo do naprawde udanych .I ze wzgledu na pogode co
oczywiscie nie moglo wspolzagrac z moim zamilowaniem do
nudyzmu jak i ze wzgledu na sam moj nudyzm , ktory przybral
taka rzeklbym dojrzalsza , latwiejsza do zaakceptowania przez
moje najblizsze otoczenie forme .
W szczegolnosci ciesze sie z tego ze tego wlasnie lata zaczalem
nago przebywac w naszym ogrodzie co przez wspoldomownikow
przyjete zostalo jako rzecz zupelnie normalna no i jeszcze to
ze przyszla synowa przestala sie krepowac mojej nagosci .
Dotad miewala z tym problem nie wiedzac jak sie zachowac, ja
sam zas unikalem chodzenia po domu gdy u nas byla. Samo sie
to rozwiazalo kiedy jednego popoludnia weszla wraz z synem do
kuchni w ktorej akurat przebywalem . Zaczelismy w trojke
rozmawiac i przyszlej synowej moja nagosc zupelnie nie
rozpraszala .
Od tego dnia chodze po domu juz zupelnie swobodnie przy
wszystkich domownikach .
tylko niebo nie jest nazbyt zachmurzone pochodzic po lesie za
grzybkami albo nawet jeszcze na rower wyprawic .
A wracajac jeszcze na chwile do lata to musze powiedziec ze
nalezalo do naprawde udanych .I ze wzgledu na pogode co
oczywiscie nie moglo wspolzagrac z moim zamilowaniem do
nudyzmu jak i ze wzgledu na sam moj nudyzm , ktory przybral
taka rzeklbym dojrzalsza , latwiejsza do zaakceptowania przez
moje najblizsze otoczenie forme .
W szczegolnosci ciesze sie z tego ze tego wlasnie lata zaczalem
nago przebywac w naszym ogrodzie co przez wspoldomownikow
przyjete zostalo jako rzecz zupelnie normalna no i jeszcze to
ze przyszla synowa przestala sie krepowac mojej nagosci .
Dotad miewala z tym problem nie wiedzac jak sie zachowac, ja
sam zas unikalem chodzenia po domu gdy u nas byla. Samo sie
to rozwiazalo kiedy jednego popoludnia weszla wraz z synem do
kuchni w ktorej akurat przebywalem . Zaczelismy w trojke
rozmawiac i przyszlej synowej moja nagosc zupelnie nie
rozpraszala .
Od tego dnia chodze po domu juz zupelnie swobodnie przy
wszystkich domownikach .
niedziela, 22 września 2013
ostatni dzien lata
i tak dzis mamy definitywny koniec lata .Pogoda jednak
umozliwila by jeszcze wybrac sie do lasu na grzyby nago
rzecz jasna :)
Obiecalem Zonce dozbierac jeszcze grzybkow na kolacje .
Poczatkowo nie zapowiadalo sie na zbyt wielkie grzybobranie .
Ale kiedy dotarlem w jedno miejsce ktore ostatnim razem
z Zonka odkrylismy znalazlem cztery dorodne borowiki w
tym jeden arcy-dorodny .
Pewnie jeszcze tej jesieni uda nam sie razem wybrac na
grzyby ale o chodzeniu nago po lesie bedzie mozna do
przyszlej wiosny zapomniec :((
umozliwila by jeszcze wybrac sie do lasu na grzyby nago
rzecz jasna :)
Obiecalem Zonce dozbierac jeszcze grzybkow na kolacje .
Poczatkowo nie zapowiadalo sie na zbyt wielkie grzybobranie .
Ale kiedy dotarlem w jedno miejsce ktore ostatnim razem
z Zonka odkrylismy znalazlem cztery dorodne borowiki w
tym jeden arcy-dorodny .
Pewnie jeszcze tej jesieni uda nam sie razem wybrac na
grzyby ale o chodzeniu nago po lesie bedzie mozna do
przyszlej wiosny zapomniec :((
Subskrybuj:
Posty (Atom)

