dzisiaj jest beznadziejnie ,totalnie niebo zachmurzone i zimno, o wiele
za zimno jak na te pore roku .O tyle dobrze ze wczoraj bylo pogodnie
az do wieczora no i udalo sie troche na sloncu polezec a pozniej
jeszcze przejechac na rowerze ok 20 km. A przy okazji tez przejazdzki,
przestalem sie przejmowac przewrazliwionymi dewotami skorymi
powiadomic strozow prawa o " ciezkim przestepstwie " w postaci
przebywania na golasa poza wlasnymi czterema scianami .No i nie
czytuje juz tych farmazonow w prasie.
Sama zas wyprawa byla bardzo udana.Zonka mi co prawda nie
towarzyszyla bo jak na Jej wymaganie bylo ciut za zimno .Odkrylem
nowy szlak ulatwiajacy mi przedostanie sie z naszej okolicy na taki
rozlegly obszar pol i lak .Wole tam jezdzic by nie prowokowac
ewentualnych dewot .Nie obylo sie bez potrzeby przejechania odcinkow
lesnych drog na ktorych mozna kogos spotkac. No i spotkalem
jedna pare rowniez na rowerach nadjezdzajaca z przeciwka.Ale ani im
w glowie bylo w jakikolwiek sposob reagowac na moja nagosc .
No i tak powinno byc :)