czesc dzisiejszej niedzieli spedzilem na lekturze watkow na kilku
forach , portalach publikujacych artykuly o tematyce naturystycznej.
I ...?Zastanawia mnie to dlaczego niektorym tak ciezko to pojac , ze
nagosc jest integralna czescia istoty ludzkiej i ubrana czy naga jest ta
sama istota .Dlaczego nagosc musi nieodlacznie kojarzona musi byc
z czyms niemoralnym , nieobyczajnym i gorszacym ?
Czy w ogole w Polsce kiedykolwiek to sie zmieni ? Po lekturze
przyznaje ze w to watpie.A szkoda . Wielu tak krytykujacych
swobodniejsze podejscie do nagosci nie ma pojecia o czym mowi
czy pisze nie bedac jednoczesnie w stanie samemu doswiadczyc
tego jak to jest .
Osobiscie cieszy mnie fakt ze opinie te nie maja najmniejszego
wplywu na moj wlasny sposob postrzegania nagosci i praktycznie nie
mam nawet potrzeby z kimkolwiek o tym dyskutowac ta temat
czy ow sposob postrzegania nagosci jest sluszny czy nie .
Blog traktujacy o naturyzmie, propagujacy aseksualna nagosc jako naturalny element codziennego zycia .
niedziela, 4 listopada 2012
czwartek, 1 listopada 2012
zaklad
ogladalismy wczoraj taki jeden serial w telewizji ,na dobre i na zle
i naraz przyszlo do zgadywania jak sie jeden z aktorow nazywa.
Zonka pewna swego zaproponowala zaklad . Przez chwile nie
bylem pewien czy mam racje ale zgodzilem sie .Wymyslilem , ze
jesi wygram to wiasna, jak sie zrobi cieplutko razem wybierzemy sie
na nago spacer po lesie .No i o dziwo , Zonka przystala na to .
Po jakims czasie okazalo sie ze to ja mialem racje.
Zaklad to zaklad :) Ale nie tyle cieszy mnie wygrana tego zakladu ze
wzgledu na to ze doczekam sie nagiego towarzystwa w samotnych
dotad w wymiarze naturystycznym wedrowek co fakt ze Zonka
doslownie na wlasniej skorze doswiadczy tego jak to jest byc nago
na lonie natury..
i naraz przyszlo do zgadywania jak sie jeden z aktorow nazywa.
Zonka pewna swego zaproponowala zaklad . Przez chwile nie
bylem pewien czy mam racje ale zgodzilem sie .Wymyslilem , ze
jesi wygram to wiasna, jak sie zrobi cieplutko razem wybierzemy sie
na nago spacer po lesie .No i o dziwo , Zonka przystala na to .
Po jakims czasie okazalo sie ze to ja mialem racje.
Zaklad to zaklad :) Ale nie tyle cieszy mnie wygrana tego zakladu ze
wzgledu na to ze doczekam sie nagiego towarzystwa w samotnych
dotad w wymiarze naturystycznym wedrowek co fakt ze Zonka
doslownie na wlasniej skorze doswiadczy tego jak to jest byc nago
na lonie natury..
niedziela, 28 października 2012
czy nagosc jest intymna ?
wedlug mojej kochanej Zonki zdecydowanie tak.To integralna czesc
siebie ktora nalezy chronic przed niepozadanym spojrzeniem. Choc
sam jako nudysta z przekonania oraz zamilowania mam inne zdanie
na temat intymnosci stanu jakim jest nagosc szanuje oczywiscie to
jak Zonka to widzi .
Dla mnie nagosc ( moja wlasna ) nie nalezy do sfery intymnej , ktora
nalezy chronic .Zdecydowanie bardziej intymnym jest np.przyznanie
sie do pomylki lub niewiedzy .Jak juz wspomnialem , nagosc jest
stanem . Jesli ktos chce , moze sie zaslaniac dlaczego jednak
nakazywac komus by sie zakrywal skoro nie czuje takiej potrzeby ?
Rozumiem ze normy spoleczne nalezy respektowac i daleki jestem
od tego by postulowac prawo do nagich spacerow w centrum miasta.
Jednak to czy komus do zycia tak w ogole potrzebne jest ubranie
czy nie nie powinno pozostawac kwestia wyboru czy przekonania .
Uwolnienie sie od wpojonego nakazu zakrywania nagosci
porownalbym do zerwania z nalogiem palenia papierosow.Przed
laty palilem stad pamietam te ciagle rozterki typu:czym mam
paierosy i zapalniczke?gdzie moge kupic ?czy mi wystarczy do
konca dnia ? Z ubraniem jest podobnie: co na siebie wlozyc ?
Nic.Po prostu nic,pozostac nago i klopot z glowy :))
Czy naprawde dla wiekszosci ludzi niemozliwym jest oddzielenie
nagosci od intymnej sfery zycia jakim jest to seksualne ?Przeciez to
tylko kwestia spojrzenia na nagie cialo pod nieco innym katem.
siebie ktora nalezy chronic przed niepozadanym spojrzeniem. Choc
sam jako nudysta z przekonania oraz zamilowania mam inne zdanie
na temat intymnosci stanu jakim jest nagosc szanuje oczywiscie to
jak Zonka to widzi .
Dla mnie nagosc ( moja wlasna ) nie nalezy do sfery intymnej , ktora
nalezy chronic .Zdecydowanie bardziej intymnym jest np.przyznanie
sie do pomylki lub niewiedzy .Jak juz wspomnialem , nagosc jest
stanem . Jesli ktos chce , moze sie zaslaniac dlaczego jednak
nakazywac komus by sie zakrywal skoro nie czuje takiej potrzeby ?
Rozumiem ze normy spoleczne nalezy respektowac i daleki jestem
od tego by postulowac prawo do nagich spacerow w centrum miasta.
Jednak to czy komus do zycia tak w ogole potrzebne jest ubranie
czy nie nie powinno pozostawac kwestia wyboru czy przekonania .
Uwolnienie sie od wpojonego nakazu zakrywania nagosci
porownalbym do zerwania z nalogiem palenia papierosow.Przed
laty palilem stad pamietam te ciagle rozterki typu:czym mam
paierosy i zapalniczke?gdzie moge kupic ?czy mi wystarczy do
konca dnia ? Z ubraniem jest podobnie: co na siebie wlozyc ?
Nic.Po prostu nic,pozostac nago i klopot z glowy :))
Czy naprawde dla wiekszosci ludzi niemozliwym jest oddzielenie
nagosci od intymnej sfery zycia jakim jest to seksualne ?Przeciez to
tylko kwestia spojrzenia na nagie cialo pod nieco innym katem.
poniedziałek, 22 października 2012
Na grzybkach
a tymczasem temperatura szczegolnie ostatniej niedzieli przekro-
czyla 20 stopni i w sloncu zrobilo sie przyjemnie cieplutko .
Przy okazji odkrylem fajne miejsce do zbierania grzybkow. Prze-
chodzac skrotem , jakim byla drozka wycieta lesnym buldozerem
czy jak nazwac te maszyne ktora drzewa wycinaja na ktorej
znalazlem pare dorodnych podgrzybkow.Po powrocie do domu
wspomnialem Zonce o tym i nim zmrok zapadl pojechalismy tam
samochodem. No i oplacalo sie bo grzybkow nazbieralismy
calkiem sporo.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
